Artykuł

Prosimy o modlitwę dla Alfiego Evansa

Historia małego Brytyjczyka wstrząsnęła światem. Alfie Evans przebywa w Alder Hey Children’s Hospital w Liverpoolu od grudnia 2016 roku. Cierpi na ciężką, niezdiagnozowaną dotąd chorobę neurologiczną. O odłączenie dziecka od aparatury podtrzymującej życie wnioskowali lekarze, wbrew woli rodziców chłopczyka, którzy walczą o swoje dziecko. Rodzice opublikowali filmy, na których widać jak dziecko ziewa, przeciąga się, ssie smoczek, otwiera oczy na głos rodziców i reaguje na bodźce, mimo środków usypiających podawanych mu przymusowo przez szpital.

Lekarze nie dawali mu szans na przeżycie i pozwali rodziców chłopca o odebranie im praw. Wówczas sąd wydał orzeczenie, w którym stwierdził, że najlepszym rozwiązaniem będzie odłączenie niespełna 2-letniego dziecka od aparatury podtrzymującej życie. Jednak rodzice nie poddawali się. Tata małego Evansa był nawet u papieża, prosząc o ratunek dla syna i azyl dla całej rodziny.

"Poruszony modlitwami i ogromną solidarnością okazaną Alfiemu Evansowi ponawiam mój apel, aby usłyszano cierpienia rodziców i zapewniono im możliwość poszukiwania nowych form leczenia" - napisał Ojciec Święty. Co więcej, rząd włoski przyznał dwulatkowi obywatelstwo, co pozwoliłoby na przewiezienie go do Włoch i objęcie opieką przez watykańską klinikę pediatryczną Bambino Gesu, gdzie czeka na chłopca najwyższej klasy personel medyczny i oferta darmowej opieki do końca życia (gdyby było to konieczne). Profesjonalny transport medyczny trzech różnych firm jest gotowy w każdej chwili zabrać pacjenta do Włoch.

Sąd brytyjski wydał wyrok i wyznaczył dzień egzekucji. We wtorek, 24 kwietnia wbrew woli rodziców mały Alfie Evans został odłączony od aparatury medycznej podtrzymującej życie.. I choć lekarze wcześniej twierdzili, że dziecko nie jest w stanie przeżyć bez tych urządzeń, to ojciec 2-laka informował, że po dziesięciu godzinach od wyłączenia maszyn syn nadal sam podtrzymywał oddech. Mijają kolejne godziny, lekarze nie podają dziecku pożywienia, a chłopiec wciąż żyje

Coraz więcej osób dołącza do walki o życie chłopca. Pod szpitalem w którym jest przetrzymywany protestują już setki osób. Łączymy się z nimi w modlitwie dla życia. Ostatnio wypowiedział się także prezydent Andrzej Duda: „Alfie Evans musi zostać uratowany! Jego dzielne ciałko po raz kolejny dowiodło, że cud życia może być silniejszy od śmierci. Być może potrzeba jedynie dobrej woli po stronie osób decyzyjnych. Alfie, modlimy się za Ciebie i o Twoje wyzdrowienie."

To jeszcze nie koniec.. Wyrok sądu zakładał, że chłopiec umrze w ciągu minut. Nie podano mu zastrzyku dobijającego, bo nie wykazywał oznak cierpienia. Ponieważ chłopiec “przechytrzył” wytyczne wyroku i przeżył własną egzekucję, sprawa wróciła do sądu. Dzisiaj o godz. 13 czasu polskiego ma odbyć się rozprawa apelacyjna pod przewodnictwem trzech sędziów.

Czekamy i modlimy się..